fbpx
Chcesz wiedzieć więcej, łatwiej i szybciej? Zapisz się do mojego newslettera!


Zapisz Zapisz

Narzekamy czy działamy?

Autor Posted on 0 3

Mam nieodparte wrażenie, że rozmyślając o rozwoju, edukacji i dorastaniu, pomijamy zupełnie funkcję czasu. Skupiamy się na tym, co tu i teraz, co naszym zdaniem wymaga zmiany. Myślimy o coraz nowszych metodach, albo trendach. Innymi słowy – skupiamy się na tym, co faktycznie stoi na naszej drodze, ale dopiero za zakrętem. Zanim zaczniemy działać doszukujemy się przeszkód, które mogą na nas czekać w przyszłości. Narzekamy na nie i chcemy zmieniać rzeczywistość, zapominając o tym, że każda zmiana potrzebuje czasu. Jej implementację zaczynamy w końcu tu i teraz. W warunkach zastanych. „Gdybym tylko miał profesjonalne buty do biegania… biegałbym codziennie”. Niestety, rozczaruję Cię: o wiele gorzej, niż bosy Etiopczyk, który nie doszukuje się problemów, nie korzysta z wymówek, tylko… biega! Z tym co ma i dokładnie tam, gdzie mieszka. Osiągając zdecydowanie więcej, niż my tkwiąc w mrzonkach i gdybaniach.

Rozwój dziecka jest procesem. Dziecko musi otrzymać zarówno od nas, jak i od samego siebie czas na refleksję. Na obserwowanie zmian jakie w nim zachodzą. Dlaczego jest to tak ważne? Nikt z nas nie rodzi się wspaniałym*. Każdy może jednak (uważam nawet, że powinien) dążyć do tego by wspaniałym się stawać. Każde dziecko (dorosłe także – patrz #pozostandzieckiem) dysponuje wszystkim, czego potrzeba do osiągania sukcesów na drodze ku wspaniałości. Chciałbym podkreślić ponownie, że jest to proces. Proces stawania się. Długi i żmudny, bez magicznych dróg na skróty typu „nowoczesnyed learning”. 

Nie czekajmy aż zmieni się cały system edukacji. Działajmy z tym co mamy, by nieustannie zbliżać się do wspaniałości. Dziecko do własnej, a nauczyciel (także rodzic) ramię w ramię z nim – ku swojej. W moim odczuciu dziecko potrzebuje przede wszystkim kogoś, kto będzie stosował pedagogię organizowania warunków do rozwoju i wspierał w momentach zwątpienia na drodze stawania się wspaniałym. Mając na uwadze dobro dzieci podkreślam, że odpowiedzialność za ten proces ciąży na dziecku. Dlaczego? Bo to jego własny, prywatny i indywidualny proces. Jego! Nie promujmy bylejakości wymówkami typu: winny rodzic, winny nauczyciel, winna szkoła. Krzywdzimy w ten sposób dzieci, obierając im prawo do indywidualności, samodzielności, popełniania błędów i… brania za nie odpowiedzialności. Chwalimy skandynawskie szkolnictwo, za niższy poziom kontrolowania uczniów, czy brak obowiązkowych prac domowych. Z czego to wynika? Odpowiedzialność za swoje decyzje ponosi uczeń. Nauczyciel zadaje, by pomóc mu na jego drodze do osiągnięcia wspaniałości. Nie skorzystał? Cóż… Jego sprawa. Poniesie konsekwencje tej decyzji. Paradoksalnie, pozwolenie uczniowi na to okazuje się być wręcz zbawienne. Dlaczego? Wówczas jest to dla dziecka druga lekcja płynąca z tej samej sytuacji. Nikt tam nie zastanawia się, czy może nauczyciel zadał pracę domową, która niewystarczająco angażowała ucznia. Czy nie była wystarczająco interaktywna, świecąca, trendy, czy wow. Nie musi. Ma być skuteczna. Tyle. Uczeń ją wykonał? Zyskał. Nie wykonał? Również zyskał. „Jak to?!” Otóż, zyskał możliwość dokonania własnego wyboru i zmierzenia się z jego konsekwencjami. Nie szkolna ocena, a sam efekt podjęcia lub zaniechania działań stanowi w tym przypadku informacją zwrotną. Informację zwrotną, bez której proces rozwoju nie ma szans by prawidłowo funkcjonować. Makler giełdowy, który nie zna wyników swoich działań nie osiągnie żadnych powtarzalnych sukcesów. Musi zaakceptować pełną losowość osiąganych rezultatów. O tym dlaczego dzieci powinny zamiast tego grać w „niesprawiedliwe gry” napisałem w swojej książce „Rodzic i mentor. Rozwój oparty na relacjach”.

Staram się przekonać Cię, że warto myśleć o rozwoju, jako o indywidualnym procesie będącym własnością dziecka. Wystarczy, że stworzymy mu odpowiednie środowisko (pedagogia organizowania warunków do rozwoju), a gdy tylko o to poprosi… udzielimy niezbędnych wskazówek zgodnych z naszą najlepszą wiedzą. Otrzymamy wówczas możliwość podziwiania nadzwyczajnego spektaklu – dziecka kroczącego (uwzględniając funkcję i rolę czasu) drogą stawania się wspaniałym. 

Kolejną pułapkę stanowi chęć osiągania w edukacji efektów „na już”. Nie sądzę, by było to możliwe. Prognozowanie kto i na którym etapie życia odkryje swoją pasję, unikalność i drogę, którą zechce podążać, uważam za niewykonalne. Sam rozwój jest procesem nieliniowym, a co dopiero jego zewnętrzne efekty. Pamiętaj o tym, że najpierw buduje się niewidoczny, albo trudno dostrzegalny dla niewprawnego oka potencjał, na którym z czasem kiełkuje zewnętrzny obraz wspaniałości dziecka. Potężna góra lodowa może z perspektywy powierzchni wody prezentować się mizernie, prawda?

Nie standaryzujmy na powrót indywidualizacji. Zamiast starać się budować utopijne systemy spełniające równocześnie potrzeby wszystkich uczniów, zaakceptujmy fakt, że żyjemy w warunkach realnych, nie idealnych. Nie mamy prawa dopasowywać ideałów edukacyjnych do nieistniejącej populacji dzieci. Każde z nich mierzy się ze swoimi problemami, ma odmienną sytuację rodzinną. Wnioskowanie o nawykach, postawach i potrzebach ogółu na podstawie wąskiego (najczęściej elitarnego) wycinka jest całkowicie pozbawione podstaw logicznych. Zmienimy coś na korzyść jednej grupy – stracą pozostali. Edukacja jest systemem powszechnym, obejmującym każde dziecko. Tylko zdroworozsądkowe i indywidualne podejście w relacji 1:1 może dawać wymierne korzyści konkretnemu dziecku a nie wyimaginowanemu, nieistniejącemu stereotypowi ucznia. Nie my, oni, system, a Janek, Marysia, pani Marta i pan Jarek. Na tym poziomie powinniśmy zaczynać rewolucję. Niech skończy się na odpowiednim Ministrze, ale w międzyczasie wyewoluuje w praktycznych zastosowaniach oddolnych inicjatyw. Codziennych inicjatyw (praktycznych działań) podejmowanych przez Janka Kowalskiego i panią Nowak ze Szkoły Podstawowej nr 3 w Błotnicy, którzy ramię w ramię kroczą swoimi drogami ku wspaniałości, które wielokrotnie się przecinają.

Podsumowując, zamiast nieustannie poszukiwać doskonałych i uniwersalnych rozwiązań, powinniśmy skupić się na stopniowym udoskonalaniu naszego starego, poczciwego roweru, który ma jednak tę zaletę, że stoi już pod domem. Co więcej, bardziej albo mniej sprawnie wiezie nas w docelowe miejsce. Duże efekty będą wówczas składową tysięcy takich drobnych udoskonaleń wprowadzanych przez polskich nauczycieli, rodziców, trenerów i wszystkich, którym zależy na pomaganiu dzieciom. Działania, nawet najdrobniejsze, mają ogromną moc, gdy są wykonywane systematycznie. Potęga procentu składanego jest niewyobrażalna. Działajmy! Jeden podniesione do setnej potęgi to nadal jeden, ale już 1,1 podniesione do setnej potęgi daje 13780,61! Robi wrażenie prawda? 

Gdyby ktoś zapytał mnie, jak poprowadzić dobry trening siatkówki, odpowiedziałbym: Przede wszystkim prowadzić! Prowadź, oceniaj efekty, przysłuchuj się głosom zawodników i życzliwych obserwatorów, ale pamiętaj, że nikt nie umie odpowiedzieć Ci na ogólne pytanie „Jak”. Inni nie znają Ciebie, Twoich podopiecznych, warunków treningowych, celów, itp. Po poradę idź dopiero wówczas, gdy działasz, a w wyniku tych działań napotkałeś problem, z którym nie możesz sobie poradzić wprowadzając wymyślane przez siebie udoskonalenia. Wówczas zamiast wyważać otwarte drzwi, warto skorzystać z cudzego doświadczenia. Jeśli chcesz rozwiązać jakiś problem, znajdź kogoś, kto już to zrobił i zapytaj o konkret. Pamiętaj, że nasi mentorzy mają także swoich mentorów, którzy z kolei… Dokładnie. Mają własnych mentorów. Działanie – realny problem – praktyczna wskazówka – działanie… W moim odczuciu taki jest efektywny sposób na stawianie drobnych kroków ku swojej wspaniałości. Wspominałem już, że praca jest tu kluczowa? 🙂

*Użyłem określenia wspaniały jako ilustracji ideału wychowawczego i rozwojowego, który możesz określić w zgodzie z własnymi przekonaniami. Również z sympatii do mojego nauczyciela języka angielskiego, którego był to ulubiony zwrot 🙂

Z wyrazami szacunku
signature
Udostępnij

Brak komentarzy

Podziel się swoją opinią

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *